Dzień z Amon Amarth i, obosze, mam ich nowy ulubiony album.
Surtur Rising *^* gdzie ja byłam, że słucham go dopiero teraz?
Przefarbowane włosy na... bordo. Dlaczego nie czerwony? Bo w założeniu takie miały wyjść... Dlaczego więc nie?
Skreślamy dzisiejszy dzień i zaliczamy do dobrych. Pomijając fakt, że telefon przepadł mi na dobre i znowu nie wytrzymałam bez jedzenia.
Kurewskie spaghetti >C
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz