czwartek, 26 grudnia 2013
środa, 25 grudnia 2013
Myśl o śmierci mnie przeraża.
Boję się sama siebie.
Czekam, aż przyjdzie ten dzień, kiedy w końcu chęć skończenia wszystkiego weźmie nad tym górę wystarczająco mocno, by przestać myśleć o konsekwencjach. I nie, nie chodzi mi o mnie, tylko o te kilka osób na których mi zależy. O konsekwencjach mojej śmierci dla nich... Ha. Poradzą sobie przecież!
Aaaa... i wgl pisanie bloga zawierającego "przemyślenia" o swoim, chujowym bo chujowym, stanie psychicznym jest gimbusiarskie... Wait. W sumie wszystko teraz przejęła gimbaza.
L O L.
Boję się sama siebie.
Czekam, aż przyjdzie ten dzień, kiedy w końcu chęć skończenia wszystkiego weźmie nad tym górę wystarczająco mocno, by przestać myśleć o konsekwencjach. I nie, nie chodzi mi o mnie, tylko o te kilka osób na których mi zależy. O konsekwencjach mojej śmierci dla nich... Ha. Poradzą sobie przecież!
Aaaa... i wgl pisanie bloga zawierającego "przemyślenia" o swoim, chujowym bo chujowym, stanie psychicznym jest gimbusiarskie... Wait. W sumie wszystko teraz przejęła gimbaza.
L O L.
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Dzień z Amon Amarth i, obosze, mam ich nowy ulubiony album.
Surtur Rising *^* gdzie ja byłam, że słucham go dopiero teraz?
Przefarbowane włosy na... bordo. Dlaczego nie czerwony? Bo w założeniu takie miały wyjść... Dlaczego więc nie?
Skreślamy dzisiejszy dzień i zaliczamy do dobrych. Pomijając fakt, że telefon przepadł mi na dobre i znowu nie wytrzymałam bez jedzenia.
Kurewskie spaghetti >C
Surtur Rising *^* gdzie ja byłam, że słucham go dopiero teraz?
Przefarbowane włosy na... bordo. Dlaczego nie czerwony? Bo w założeniu takie miały wyjść... Dlaczego więc nie?
Skreślamy dzisiejszy dzień i zaliczamy do dobrych. Pomijając fakt, że telefon przepadł mi na dobre i znowu nie wytrzymałam bez jedzenia.
Kurewskie spaghetti >C
niedziela, 22 grudnia 2013
Nie mam problemu z uśmiechaniem się do wszystkich. Czasem sobie myślę, czy ludzie dookoła nie mają mnie za chromą na umyśle, skoro szczerzę się do wszystkiego i z wszystkiego.
Nie potrafię tego nie robić... Może lepiej by było po prostu zacząć wyglądać tak, jak czuję się w środku.
Ale płakanie przy wszystkich nie wydaje się być zachęcającym rozwiązaniem.
W końcu ludzie raczej wolą myśleć, że problemu nie ma, muszę im w tym pomóc i ukrywać to, co niewygodne.
Pomijając fakt, że płacząc do kogoś czuję się jeszcze bardziej bezsensowna niż normalnie.
Chciałabym z tym skończyć...
Ale ktoś mnie tu trzyma.
_________________________________
nagłówek ze strony http://my-depression-confessions.tumblr.com/ <--- nie potrafię wyrazić tego, co w środku czuję, ale ta istotka robi to idealnie.
niedziela, 15 grudnia 2013
Lewackie kurwy :v
Lubię Korpiklaani... Mają takie śmiechowe teledyski >u<
kekekekeke.
Tumblr'a też lubię... ostatnio jest łaskawy dla mej osoby i zasypuje mnie masą genialnych artów.
Ahah, moja artystyczna dusza cieszy oczka na ten widok~~~
Kiedyś będę malować jak Beksiński...
Pewnie dopiero za cztery lata, bo przecież w tej katolickiej szkole to taka sztuka by nie przeszła -.-
Chuj w to, ze to plastyk i właściwie nie powinni się dziwić, jak ktoś jest "inny" w sensie czuję się jak jedyny czarny człowiek w tej bandzie białych świętoszków.
Czarny =/= Murzyn IKS DE
Metalowiec może ; ; chociaż nie lubię tego określenia...
Tak, jak nie lubię się określać mianem "otaku"
Madre, po co się określać? Szufladkowanie się nie jest fajne... A potem tworzą się grupki społeczne.
O Boże, to dresy, idziemy...
Kuce, kuce, ochlejmordy niemyte :v Zejdźmy z drogi bo zajebią glanami.
Kiedy "metalowcy" to na prawdę zajebiści ludzie ;>
Pomijając fakt, że ludzie nazywający siebie "otaku" w większej części nie wiedzą, co to tak na prawdę znaczy i jak odbierane jest w Japoni.
Dio... muszę sprzątnąć pokój i starać się nic nie zjeść. Dzisiaj mam w tym wytrwać!
Patrze na siebie i nie wierze, dlaczego jeszcze nie wynaleziono jakiegoś systemu przeciw ludziom psującym walory estetyczne kraju.
Gdyby tak wynająć snajperów, którzy mieliby określone kryteria ludzi, którzy mogą zostać przy życiu bo nikomu go nie obrzydzają ani nie zalegają nikomu, a reszta na odstrzał... Mój kraj, taki piękny.
Kekekekeke.
Co to ma wspólnego z tytułem >.<
kekekekeke.
Tumblr'a też lubię... ostatnio jest łaskawy dla mej osoby i zasypuje mnie masą genialnych artów.
Ahah, moja artystyczna dusza cieszy oczka na ten widok~~~
Kiedyś będę malować jak Beksiński...
Pewnie dopiero za cztery lata, bo przecież w tej katolickiej szkole to taka sztuka by nie przeszła -.-
Chuj w to, ze to plastyk i właściwie nie powinni się dziwić, jak ktoś jest "inny" w sensie czuję się jak jedyny czarny człowiek w tej bandzie białych świętoszków.
Czarny =/= Murzyn IKS DE
Metalowiec może ; ; chociaż nie lubię tego określenia...
Tak, jak nie lubię się określać mianem "otaku"
Madre, po co się określać? Szufladkowanie się nie jest fajne... A potem tworzą się grupki społeczne.
O Boże, to dresy, idziemy...
Kuce, kuce, ochlejmordy niemyte :v Zejdźmy z drogi bo zajebią glanami.
Kiedy "metalowcy" to na prawdę zajebiści ludzie ;>
Pomijając fakt, że ludzie nazywający siebie "otaku" w większej części nie wiedzą, co to tak na prawdę znaczy i jak odbierane jest w Japoni.
Dio... muszę sprzątnąć pokój i starać się nic nie zjeść. Dzisiaj mam w tym wytrwać!
Patrze na siebie i nie wierze, dlaczego jeszcze nie wynaleziono jakiegoś systemu przeciw ludziom psującym walory estetyczne kraju.
Gdyby tak wynająć snajperów, którzy mieliby określone kryteria ludzi, którzy mogą zostać przy życiu bo nikomu go nie obrzydzają ani nie zalegają nikomu, a reszta na odstrzał... Mój kraj, taki piękny.
Kekekekeke.
Co to ma wspólnego z tytułem >.<
piątek, 13 grudnia 2013
Dies Irae, ot co ;^;
A teraz jestem chujkiem i bawię się w blogi.
Azell, ty chujku. Nie śmieszny.
Mam las na bakgraundzie, soł vintydż. I mrocznie jest.
Im ciemniej tym przyjemniej, ot co.
Bo taki blak metalowiec ze mnie. Taki że ho-ho. Bo mam las. I ciemno jest. I 666. I Azazell się nazywa, prawie jak Azazel ;o
wow.
I taki hipster, bo wszyscy mają insta a ja mam bloga.
Kurwa uczyć się ode mnie swagerstwa, dziwki.
01;01 - ktoś mnie kocha... A to ci dopiero ;o
Koniec robienia z siebie debila. Wychodzę.
Azell, ty chujku. Nie śmieszny.
Mam las na bakgraundzie, soł vintydż. I mrocznie jest.
Im ciemniej tym przyjemniej, ot co.
Bo taki blak metalowiec ze mnie. Taki że ho-ho. Bo mam las. I ciemno jest. I 666. I Azazell się nazywa, prawie jak Azazel ;o
wow.
I taki hipster, bo wszyscy mają insta a ja mam bloga.
Kurwa uczyć się ode mnie swagerstwa, dziwki.
01;01 - ktoś mnie kocha... A to ci dopiero ;o
Koniec robienia z siebie debila. Wychodzę.
śmierć I
Kiedy leżę i zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo jestem do dupy i że tylko zalegam innym. Ostania rzecz, jakiej teraz potrzebuje to klękanie nade mną i tykanie kijaszkiem przez osoby wielce zainteresowane mą osobą... Dobrze, że w miarę udało mi się wyplenić tą zarazę. Nie chcę współczucia. Bo i po co? Ani to nie pomaga, ani nie czuję się przez to lepiej... wręcz przeciwnie. Potrzebuję porządnego kopa w dupę, jakiejś twardej ręki... I albo się przez to do reszty załamię, albo postawi mnie to na nogi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


